Upadłość dla konsumentów – co i jak

Upadłość konsumenta

Przechadzając się po podmiejskich dzielnicach można odnieść wrażenie, że nie mieszka na nich żaden niezadłużony człowiek. Po czym można dojść do takiego wniosku? Ano po domach, jakie ludzie sobie stawiają. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że żadna z tych osób nie będzie nigdy musiała skorzystać z upadłości konsumenckiej. Ciężko jest sobie wyobrazić, aby ktokolwiek był w stanie za własne oszczędności wybudować jedną z tych przepięknych willi, które coraz częściej mija się podczas spacerów, czy jakiejś wycieczce. I do tego w tak krótkim czasie. Oczywiście, że (niestety) bez kredytu nie może się obejść. Młodzi, jeśli chcą iść na swoje, to muszą zdecydować się na pożyczkę. Czy jednak można mówić o własności, jeśli kredyty zazwyczaj brane są pod hipotekę? Dlaczego zatem ludzie korzystają z niego? Ponieważ jest to najbardziej opłacalna forma pożyczki oferowana przez bank, szczególnie ze względu na wysokość spłacanych rat. W porównaniu z kredytem gotówkowym, warunki są o niebo lepsze.

Bankructwo – co potem?

Mimo wszystko ryzyko jest duże, ponieważ w sytuacji zaprzestania płacenia rat można utracić wszystko, z tego względu, że bank ma pełne prawo do nieruchomości, bo to ona najczęściej brana jest pod hipotekę. A skąd się bierze to, że tak wielu kredytobiorców stoi na progu bankructwa, albo już zbankrutowało? Powodów jest mnóstwo, ale jedną z głównych przyczyn jest zwyczajne niepłacenie rat. Często bierze się to z tego, że zostaje ona do zapłacenia na samym końcu i w takim układzie nie ma już pieniędzy na to, by zaległość uregulować i przechodzi ona na następny miesiąc. Teraz zamiast czterystu złotych do zapłacenia, ma się osiemset plus odsetki. W momencie kontynuowania takiej bezmyślnej polityki planowania domowych wydatków w ten sam sposób, do jednej raty dokładane są kolejne i kolejne i dług rośnie.

Powrót do kondycji finansowej czyli co osiągniesz dzięki upadłości

Powodem jest zwyczajne życie ponad miarę oraz chęć posiadania wszystkiego co najlepsze. Od razu. Społeczeństwo coś czekać nie lubi, cierpliwości mu brak. Czy tak życie powinno wyglądać? Na ciągłym zadłużaniu i niepłaceniu rat? To doprowadza do tego, że tak wielu ludzi chciałoby uzyskać możliwość oddłużenia za pośrednictwem upadłości konsumenckiej, ale niestety to nie takie proste, szczególnie, gdy bankructwo nastąpiło z winy dłużnika. Wtedy składanie wniosku o upadłość konsumencką jest całkowicie bezsensowne, ponieważ tego typu oddłużanie przysługuje wyłącznie osobom, które nie zawiniły w tej całej sytuacji.

Ich jedyną winą było zaciągnięcie ogromnego kredytu, którego przez niekorzystne sytuacje losowe dana osoba nie jest w stanie dalej spłacać. Proces oddłużania przez ogłoszenie upadłości konsumenckiej ma na celu pomoc w rozpoczęciu wszystkiego od nowa przez dłużnika. Finalnie bowiem taka osoba fizyczna wychodzi całkowicie na zero. Jest to bardzo opłacalna sprawa, ale nie dla wszystkich. Dlaczego? A to z tego powodu, że po zmianach, jakie weszły w życie od tego roku, wniosek o upadłość konsumencką może złożyć także wierzyciel (dotychczas było tak, że mogła to uczynić jedynie osoba fizyczna); jeśli zatem w sądzie wyjdzie na jaw wina zadłużonego, to nie ma on szans na całkowite oddłużenie i może się okazać, że dłużnik utraci wszystko.